NASTĘPNY DZIEŃ PO POŁUDNIU;
Siedziałam w salonie na kanapie, gdy
nagle usłyszałam śpiewanie Zayn’a…
-Chociaż biegnę przed siebie, serce
przestało bić. Tak trudno jest być przedmiotem w torebce tylko na gorsze
dni, a wymarzyłem sobie dom gdzie ty i ja zbudujemy silną więź, ulokowałem
gdzieś na giełdzie uczuć nas. Wzbijałem się, a sięgam dna. Pomyliłem się
jeszcze raz, a nie da w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc. Nazywam się
winny, bo co kolwiek zrobiłbym, już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś
być.
To, że kiedyś odejdziesz to jak rzucić
na stół, w kasynie los. Spoglądałaś niepewnie kiedy mówiłem w prost, że mamy szczęście znaleźliśmy siebie już tak
jak dusze dwie co łączą się na zawsze. Nagle niebo spada w dół. Zabierasz
wszystko! Zabierasz wszystkoo oo!
A pomyliłem się jeszcze raz, a nie da
w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc. Nazywam się winny, bo co kolwiek
zrobiłbym już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być.
A pomyliłem się jeszcze raz, a nie da
w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc. Nazywam się winny, bo co kolwiek
zrobiłbym, już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być.
Pomyliłem się jeszcze raz, a nie da w
dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc. Nazywam się winny, bo co kolwiek
zrobiłbym, już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być. – Zaśpiewał a ja
kompletnie nie wiedziałam co mam powiedzieć. Chciałam mu rzucić się w ramiona i
wybaczyć, ale musiałam być silna.
-I co myślisz, że to wystarczy? Jeśli
tak to się mylisz, muszę to najpierw dobrze przemyśleć. Jak to przemyślę to się
odezwę.- powiedziałam i poszłam do swojego pokoju, on chyba poszedł… Ja
siedziałam i myślałam, postanowiłam dać mu tą ostatnią szansę. A teraz wymyślam
jakieś sensowne zdanie, które mu powiem.. W końcu wymyśliłam, więc napisałam mu
SMS’a.
*Za 5 minut w parku przy fontannie.*-
wysłałam.
Ubrałam buty i wyszłam z domu,
najpierw go zamykając. Dochodziłam już do umówionego miejsca zobaczyłam, że
Zayn już tam jest. Podeszłam do niego.
-Cześć.- powiedziałam, on odwrócił się
do mnie.
-O cześć!
-Długo czekasz?- spytałam.
-Nie.. No to?- pospieszył mnie.
-Więc.. postanowiłam dać ci to
ostatnią szanse. Ale to już naprawdę ostatnia. Bo naprawdę mi się nie uśmiecha
płakanie po nocach przez ciebie.- powiedziałam poważnie.
-Dobrze. Obiecuję, że jej nie
zmarnuję! Więc jesteś moją dziewczyną?- spojrzał na mnie.
-Noo.. chyba tak.- uśmiechnęłam się,
Zayn mnie pocałował, podniósł i okręcił wokół siebie… Brakowało mi go przez
ten czas.. Pochodziliśmy po parku.. później on odprowadził mnie do domu i sam
poszedł do siebie.. jak weszłam do domu, było po 22 wykąpałam się, ubrałam
piżamy i poszłam spać…
6 TYGODNI PÓŹNIEJ;
Już sześć tygodni jestem z Zayn’em,
chłopaki mi mówią, że nawet nie wiem jak miło im widzieć jak się uśmiecham.
Tylko, że ostatnio Zayn czepia się wszystkiego i się kłócimy.. ja próbuję
unikać tych naszych „sprzeczek”, ale czasami po prostu się nie da. Dawno nie
byłam na grobie mamy. Więc dziś poszłam, później zaszłam do taty przywitałam
się z nim, miał robotę, więc siedział w swoim gabinecie, a ja bawiłam się z
max’em. O 19 wróciłam do domu, zapomniałam wziąć telefonu, więc zaraz go wzięłam do ręki.
Spojrzałam na wyświetlacz a tam 20 nieodebranych połączeń od Zayn’a i 20 SmS’ów
też od niego w stylu: Gdzie jesteś?; Czemu się nie odzywasz? ; etc. Zanim
wszystkie przeczytałam było już grubo po 23, więc niewiele myśląc wykąpałam
się i poszłam spać…
Obudziłam się o 8 coś, ubrałam się
zeszłam do kuchni zrobiłam sobie śniadanie. Po śniadaniu poszłam na TV,
oglądałam muzyczne kanały do 13, później poszłam do chłopaków, bo dawno nie
byłam u nich na ogół to Zayn przychodził do mnie, lub chodziliśmy po mieście.
Więc stałam pod drzwiami domu One Direction i pukałam, otworzył mi Harry. Jak
zobaczył, że to ja to zawołał resztę i zaczęli mnie ściskać.
-Dusicie mnie- powiedziałam.
-Sorry.- odpowiedział Lou i mocniej
mnie ścisnął, a następnie puścił, poszliśmy do salonu, Zayn’a nie było nigdzie.
-A gdzie Zayn?- spytałam.
-U rodziny jutro wraca po południu,
przynajmniej tak powiedział.- odpowiedział Niall.
-Aha.- cały dzień prze siedziałam u
chłopaków, wygłupialiśmy się i takie tam. Późno wieczorem wróciłam do domu,
byłam wykończona, więc w ubraniach poszłam spać…..
#####################################################################
Wiem, że ta piosenka jest Polska i wgl , ale opowiadanie to w końcu fikcja ;) A z to piosenko chodzi , że niby Zayn ją wymyślił ;) Przepraszam , że taki krótki rozdział ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz