-Cze… Co ci się stało?!- krzyknął
przerażony.
-Już zapomniałeś? I mówiłam ci coś.
-Wiem ale....
-Nie próbuj mi czegoś wciskać i nie
pokazuj mi się na oczy. Rozumiesz?!- łzy zaczęły cisnąć mi się do oczu, nie
myśląc o Zayn’ie pobiegłam do swojego pokoju i się w nim zamknęłam. On przybiegł
za mną i zaczął dobijać się do mojego pokoju.
-Otwórz, porozmawiajmy!- krzyczał
przez drzwi, a ja leżałam na łóżku i próbowałam się uspokoić.
-Ja nie umiem, nawet nie wiesz jak to
cholernie boli!!- krzyknęłam po wstrzymując płacz.
-Ja poczekam - odpowiedział, potem
zszedł po schodach i usłyszałam jak drzwi się zamykają. „Chyba poszedł” -
pomyślałam i zaczęłam rozglądać się po pokoju za chusteczkami, ale po chwili
przypomniało mi się, że są na dole w salonie, ostrożnie i cicho otworzyłam drzwi
od mojego pokoju i zeszłam po schodach. Wchodząc do salonu zamurowało mnie, na
kanapie siedział ON po cichu się wycofywałam, ale zauważył mnie.
-Stój- powiedział.- musimy porozmawiać. - dodał .
-Nie musimy....
-Musimy a ty dobrze wiesz, że ta
rozmowa cię nie minie. Nie możesz ciągle mnie uni..- przerwałam mu.
-A właśnie, że mogę i tak zrobię, do
końca życia będę siedzieć w domu i się nad sobą użalać- powiedziałam smutno, a
chłopak mnie przytulił, ale ja go odepchnęłam.- Nie dotykaj mnie, nie mogę
znieść myśli, że ty ją tak przytulałeś, całowałeś i dotykałeś. To za bardzo
boli, najlepiej będzie jak zapomnisz o mnie, i będziesz żył tak jakby to
wszystko nigdy się nie wydarzyło, tak jakbyś mnie nie poznał..
-Nie ja nigdy o tobie nie zapomnę.-
zaprzeczył i mnie pocałował, ja nie mogłam się oprzeć i oddawałam jego
pocałunki, a następnie się od niego odsunęłam i zaczęły mi spływać łzy po
policzkach.
-Nie płacz..- powiedział smutny.
-Jak mam nie płakać, skoro jak cię
widzę to przypomina mi się tamten moment ciebie w łóżku z nią.- powiedziałam
załamana.
-Tylk..- znów mu przerwałam.
-Oj.. proszę cię nie wciskaj mi
żadnego kitu, że się upiłeś lub coś, a jeśli nawet to nie zmienia faktu że ty z
nią spałeś. I już ci powiedziałam, straciłeś mnie i nigdy ci nie wybaczę.
Jesteś typowym Bad Boy’em- powiedziałam- najlepiej to już sobie idź.- dodałam.
-Okey.. Teraz pójdę, ale i tak nie odpuszczę.-
powiedział i wyszedł trzaskając drzwiami, po ok. pół godziny ktoś zapukał rytmicznie
do drzwi, a ja podeszłam do drzwi..
-Odejdź i daj mi wreszcie spokój-
powiedziałam.
-Ale my dopiero przyszliśmy- odezwał
się głos Lou z za drzwi, otworzyłam drzwi a za nimi stali chłopaki oprócz
Zayn’a.
- Co wy tu robicie?- spytałam
zaskoczona
-Ci ci się stało?- Spytał Niall
-Ale o co chodzi?- spytałam zaskoczona
-Idź zobacz w lustrze, wyglądasz
jakbyś płakała z co najmniej 2 dni.- Harry
-A to..- powiedziałam smutna weszliśmy
do domu i zaprosiłam ich do salonu, powiedziałam żeby czuli się jak u siebie w
domu.
-To przez niego?- spytał Liam
-Przez kogo?- udałam, że nie wiem o co
chodzi.
-Dobrze wiesz o co i o kogo chodzi-
powiedział Lou
-Tak, może i przez niego, przekażcie
mu jak go spotkacie, że ma mnie zostawić w spokoju.
-Ale daj mu chociaż szanse.- Niall
-Nie on już wykorzystał ją i dobrze
wiedział co przeżyłam, on po prostu jest typowym Bad Boy’em.- powiedziałam
smutno.
-No tak, ale on jest inny. To było
nie porozumienie.- naciskał Niall.
-To, że uprawiał seks z jakąś laską to
nie porozumienie- powiedziałam głośno i zaczęły mi lecieć łzy.
- Nie płacz przez tego idiotę-
powiedział Lou
-On jest zwykłym debilem, skoro zrobił coś takiego. - dodał Harry
-Możecie już iść poradzę sobie.
-Nie. Tym bardziej, że nie ma Alex i
Katy- powiedział Liam na co Louis go walnął w głowę.
-Jak to nie ma?- wytrzeszczyłam oczy
-No bo.. ee.- zacinał się Liam
-Wyjechały na roczny staż do Paryża-
powiedział Louis
-CO?! I nawet mi nie powiedziały?!-
wykrzyczałam.
-Nie krzycz one nie chciały cię
smucić- powiedział Niall.
-I tak już byłaś w dołku- dodał Harry
-Dobra teraz to już nie ważne-
powiedziałam.
-A więc zostajemy z tobą na noc, nawet
rzeczy już mamy.- mówił Lou
-Dobra.. co mam do stracenia..-
westchnęłam..........
Najlepsza książka jaką do taj pory przeczytałam ;)
OdpowiedzUsuń