TRANSLATE OUR BLOG TO YOUR LANGUAGE

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 9 . !


Kiedy weszłam do salonu , ona spojrzała na mnie.
-TO co się stało z tobą i Zayn’em? Lou coś tam mówił, ale ja nic nie zrozumiałam.- zaczęła El.
-Rozstaliśmy się.- Wystarczy?- spytałam.
-Nie.- powiedziała i zaczęłyśmy obie się śmiać, ale po chwili się uspokoiłyśmy.
-Okey..- opowiedziałam jej cało historie z Zayn’em aż do dziś…
-To nieźle się narobiło, ale nie rozumiem jednego, jeśli go kochasz to czemu mu nie wybaczysz?- spytała, w sumie na to pytanie ja też nie znałam odpowiedzi.
-Sama nie wiem, ja chcę ale coś mi na to nie pozwala, ile razy z nim rozmawiam mówię coś innego co chcę i zaczynam płakać.-powiedziałam smutno.
-To pewnie, twoje serce chce z nim być, ale rozum ci nie pozwala, skrzywdził cię bardzo. Nie dziwie się.- powiedziała i mnie przytuliła.
-Idziemy spać?- spytałam.
-Yhhymm.- El przytaknęła i poszłyśmy spać…
NASTĘPNEGO DNIA NA ZAKUPACH;
-A może ta?- naciskała El na kolejną kieckę.
-Nie.- odpowiedziałam setny raz.
-To którą? Mamy mało czasu..
-Tamta jest idealna na balangę.- wskazałam na czerwono kieckę bez ramiączek do połowy ud.
-Na serio! Idealna dla ciebie!
-No mamy kieckę a szpilki idealne do niej mam w domu, a teraz wracamy muszę Max’a wyprowadzić na spacer.
-Okey, okey.. chyba wszystko mamy.- mówiła zamyślona El.
NA SPACERZE Z MAX’EM;
Szłam sobie z Max’em przez park i nagle… Zobaczyłam Zayn’a z to jego dziewczyno, Max zaczął strasznie szczekać i się wyrywać, musiałam go mocno trzymać i się zawróciłam i wróciłam z nim do domu. Muszę go  oddać tacie, pojechałam do niego dałam mu Max’a i jeszcze trochę z nim pogadałam, pożegnałam się i wróciłam do domu, El już była w swojej kiecce.
-Em jesteś w końcu! Już 18, więc szybko się wykąp wysusz włosy i ubieraj się.- poganiała mnie El.
-El wyluzuj już idę. – Wykąpałam się i wysuszyłam włosy, wyszłam z łazienki owinięta w ręcznik, poszłam do pokoju wzięłam bieliznę i sukienkę. Wróciłam do łazienki i się ubrałam, później El mnie umalowała i uczesała, bo ona już była gotowa. Założyłam jeszcze szpilki i wyszłyśmy. Dochodziłyśmy już do domu chłopaków, muzykę słychać aż na ulicy, weszłyśmy a tam szok tyle ludzi i czuć odór alkoholu. Ona poszła do Lou, a ja usiadłam na kanapie i rozglądałam się. Cały czas mówiłam sobie pod nosem „Mamo pomóż mi.”…
Aż nagle zobaczyłam Zayn’a ciągnącego to swoją dziewczynę na górę, mogę się domyślić po co. Chciało mi się płakać, ale obiecałam sobie, że nie będę przy nim i przez niego płakać. Więc wyszłam do ogrodu, później coś mnie podkusiło i poszłam na górę stanęłam przy drzwiach Zayn’a pokoju, ale nic nie było słychać. Pociągnęłam za klamkę otwarte weszłam, nikogo nie było, usiadłam na łóżku i wspominałam chwile w tym pokoju te dobre jak i te złe. Siedziałam po ciemku, w pewnej chwili drzwi się otworzyły ja szybko weszłam do łazienki, jak byłam w niej to usiadłam na wannie. Do pokoju wszedł Zayn, poznałam po głosie, bo gadał do siebie.
-Kiedy ona mi da to wytłumaczyć? Gdyby dała, wtedy by może było inaczej.. To jest cholerne nieporozumienie, ona sama weszła mi do łóżka. A że ja byłem pijany to wykorzystała to.- mówił.
-Dobra to zrozumiałam, ale dlaczego całowałeś się z nią na sesji? I teraz z nią jesteś?!- wyszłam z łazienki.
-O Emily! Co tu robisz?
-Słucham jak Zayn Malik użala się nad sobą i chce żeby wyjaśnił mi jeszcze resztę.- powiedziałam siadając obok niego na łóżku.
-Okey.. całowałem się z nią bo menadżer kazał nam udawać, że ze sobą jesteśmy żeby był rozgłos, ona nie miała zastrzeżeń ale ja powiedziałem, że nie chce tego. I ona łazi za mną już od dobrego roku i się do mnie klei. A ty zawsze nas widzisz w złym momencie, uwierz mi ja jej nie kocham i nie chcę z nią być. Ja kocham tylko i wyłącznie ciebie.- powiedział i się zbliżył do mnie, ale ja wyciągnęłam rękę.
-Przyjaciele?- Zayn się zdziwił.
-Przyjaciele.- odpowiedział i mnie przytulił jak mi tego brakowało, ale nie mogę tak po prostu mu wybaczyć.
- Dobra to ja się zbieram.- powiedziałam wstając z łóżka.
-Odprowadzę cię!- szybko wstał z łóżka, wziął mnie za rękę.
-Okey, która godzina?- spytałam, nie zabrałam mojej ręki miło było znów trzymać się za ręce.
-20;50
-Dobra.. to jeszcze wcześnie.. może bym trochę się pobawiła na imprezie.. eh..- mówiłam do siebie.
-Dobra, udam że to normalne. No ale pomogę ci w wyborze i idziemy na imprezę.- powiedział Zayn, zgodziłam się, zeszliśmy na dół i zaczęliśmy się bawić jak reszta. A później straciłam rachubę i urwał mi się film….

1 komentarz: