Kiedy weszłam do salonu , ona
spojrzała na mnie.
-TO co się stało z tobą i Zayn’em?
Lou coś tam mówił, ale ja nic nie zrozumiałam.- zaczęła El.
-Rozstaliśmy się.- Wystarczy?-
spytałam.
-Nie.- powiedziała i zaczęłyśmy obie
się śmiać, ale po chwili się uspokoiłyśmy.
-Okey..- opowiedziałam jej cało
historie z Zayn’em aż do dziś…
-To nieźle się narobiło, ale nie
rozumiem jednego, jeśli go kochasz to czemu mu nie wybaczysz?- spytała, w sumie
na to pytanie ja też nie znałam odpowiedzi.
-Sama nie wiem, ja chcę ale coś mi na
to nie pozwala, ile razy z nim rozmawiam mówię coś innego co chcę i zaczynam
płakać.-powiedziałam smutno.
-To pewnie, twoje serce chce z nim
być, ale rozum ci nie pozwala, skrzywdził cię bardzo. Nie dziwie się.- powiedziała
i mnie przytuliła.
-Idziemy spać?- spytałam.
-Yhhymm.- El przytaknęła i poszłyśmy
spać…
NASTĘPNEGO DNIA NA ZAKUPACH;
-A może ta?- naciskała El na kolejną
kieckę.
-Nie.- odpowiedziałam setny raz.
-To którą? Mamy mało czasu..
-Tamta jest idealna na balangę.-
wskazałam na czerwono kieckę bez ramiączek do połowy ud.
-Na serio! Idealna dla ciebie!
-No mamy kieckę a szpilki idealne do
niej mam w domu, a teraz wracamy muszę Max’a wyprowadzić na spacer.
-Okey, okey.. chyba wszystko mamy.-
mówiła zamyślona El.
NA SPACERZE Z MAX’EM;
Szłam sobie z Max’em przez park i
nagle… Zobaczyłam Zayn’a z to jego dziewczyno, Max zaczął strasznie szczekać i
się wyrywać, musiałam go mocno trzymać i się zawróciłam i wróciłam z nim do
domu. Muszę go oddać tacie, pojechałam
do niego dałam mu Max’a i jeszcze trochę z nim pogadałam, pożegnałam się i
wróciłam do domu, El już była w swojej kiecce.
-Em jesteś w końcu! Już 18, więc
szybko się wykąp wysusz włosy i ubieraj się.- poganiała mnie El.
-El wyluzuj już idę. – Wykąpałam się
i wysuszyłam włosy, wyszłam z łazienki owinięta w ręcznik, poszłam do pokoju
wzięłam bieliznę i sukienkę. Wróciłam do łazienki i się ubrałam, później El
mnie umalowała i uczesała, bo ona już była gotowa. Założyłam jeszcze szpilki i
wyszłyśmy. Dochodziłyśmy już do domu chłopaków, muzykę słychać aż na ulicy,
weszłyśmy a tam szok tyle ludzi i czuć odór alkoholu. Ona poszła do Lou, a ja
usiadłam na kanapie i rozglądałam się. Cały czas mówiłam sobie pod nosem „Mamo
pomóż mi.”…
Aż nagle zobaczyłam Zayn’a ciągnącego to
swoją dziewczynę na górę, mogę się domyślić po co. Chciało mi się płakać, ale
obiecałam sobie, że nie będę przy nim i przez niego płakać. Więc wyszłam do
ogrodu, później coś mnie podkusiło i poszłam na górę stanęłam przy drzwiach
Zayn’a pokoju, ale nic nie było słychać. Pociągnęłam za klamkę otwarte weszłam,
nikogo nie było, usiadłam na łóżku i wspominałam chwile w tym pokoju te dobre
jak i te złe. Siedziałam po ciemku, w pewnej chwili drzwi się otworzyły ja
szybko weszłam do łazienki, jak byłam w niej to usiadłam na wannie. Do pokoju
wszedł Zayn, poznałam po głosie, bo gadał do siebie.
-Kiedy ona mi da to wytłumaczyć? Gdyby
dała, wtedy by może było inaczej.. To jest cholerne nieporozumienie, ona sama
weszła mi do łóżka. A że ja byłem pijany to wykorzystała to.- mówił.
-Dobra to zrozumiałam, ale dlaczego
całowałeś się z nią na sesji? I teraz z nią jesteś?!- wyszłam z łazienki.
-O Emily! Co tu robisz?
-Słucham jak Zayn Malik użala się nad
sobą i chce żeby wyjaśnił mi jeszcze resztę.- powiedziałam siadając obok niego
na łóżku.
-Okey.. całowałem się z nią bo
menadżer kazał nam udawać, że ze sobą jesteśmy żeby był rozgłos, ona nie miała
zastrzeżeń ale ja powiedziałem, że nie chce tego. I ona łazi za mną już od
dobrego roku i się do mnie klei. A ty zawsze nas widzisz w złym momencie,
uwierz mi ja jej nie kocham i nie chcę z nią być. Ja kocham tylko i wyłącznie
ciebie.- powiedział i się zbliżył do mnie, ale ja wyciągnęłam rękę.
-Przyjaciele?- Zayn się zdziwił.
-Przyjaciele.- odpowiedział i mnie
przytulił jak mi tego brakowało, ale nie mogę tak po prostu mu wybaczyć.
- Dobra to ja się zbieram.-
powiedziałam wstając z łóżka.
-Odprowadzę cię!- szybko wstał z
łóżka, wziął mnie za rękę.
-Okey, która godzina?- spytałam, nie
zabrałam mojej ręki miło było znów trzymać się za ręce.
-20;50
-Dobra.. to jeszcze wcześnie.. może bym
trochę się pobawiła na imprezie.. eh..- mówiłam do siebie.
-Dobra, udam że to normalne. No ale
pomogę ci w wyborze i idziemy na imprezę.- powiedział Zayn, zgodziłam się,
zeszliśmy na dół i zaczęliśmy się bawić jak reszta. A później straciłam rachubę i
urwał mi się film….
fajne
OdpowiedzUsuń